Żyć, nie umierać...

Kampania przeciwko
depresji u dzieci i młodzieży

Mamo, tato, chcę umrzeć!


Czy można sobie wyobrazić siłę tak ogromną i taki stan duszy, które popychają ludzi do odebrania sobie życia? Jak wielkie musi być cierpienie i poczucie bezradności, by stało się to jedynym dopuszczalnym rozwiązaniem? Samobójstwo dziecka, czy choćby jego próba, jest szczególną tragedią dla całej rodziny oraz nierzadko zaskakującym odkryciem wielu wcześniej przekazywanych komunikatów kryjących się w jego zachowaniu.

Samobójstwa są drugą, najczęstszą przyczyną śmierci u dzieci i młodzieży (pierwszą są wypadki i urazy). Stosunkowo rzadko zdarza się to u osób poniżej 15 roku życia, jednak całkowita liczba samobójstw wśród dzieci ciągle i znacząco rośnie. W Polsce, wg WHO, liczba prób samobójczych dzieci i młodzieży szacunkowo wynosi ok. 4-5 tysięcy rocznie. Stąd wydaje się, że zapobieganie samobójstwom powinno stanowić priorytet nie tylko dla rodziców i lekarzy, ale także dla nauczycieli oraz pedagogów szkolnych.

Każdy człowiek, zarówno dziecko jak i dorosły, myśli czasem o śmierci. Nie jest to niczym szczególnym ponieważ stanowi część procesu dorastania i rozwoju, poznawania świata oraz próbę zrozumienia życia i sensu istnienia. Blisko połowa uczniów szkół średnich przyznaje się do myśli samobójczych (ew. myślenia o samobójstwie). Lecz stają się one czymś nienormalnym i ryzykownym wtedy, gdy ich realizacja wydaje się jedyną drogą do wyjścia z przeżywanych kłopotów.

Monika, 16-latka, opowiada o sobie tak:

Ojciec wyprowadził się z domu, gdy miałam 8 lat. Bardzo szybko wprowadził się do nas nowy facet mamy. Początkowo zabiegał o względy moje i mojego małego brata, kupował zabawki, odprowadzał do szkoły. Do czasu. Najpierw zaczęły się kłótnie, awantury o oglądaną bajkę lub wyjście na podwórko. Potem nieważny już był powód. Miałam poczucie, że coraz bardziej mu przeszkadzam. Nigdy jednak nie generował konfliktów (?) przy mamie. Oszczędzał też mojego brata. Gdy jej o tym powiedziałam, nie uwierzyła mi. A ojczym następnego dnia, jak zostałam z nim sama – pierwszy raz mnie uderzył. Kolejne razy przyszły mu już łatwiej. Potem miał wyrzuty sumienia, przychodził, przepraszał, przytulał, kupował prezenty. Tak było przez kilka lat. Przestałam się skarżyć na cokolwiek. Czy mama naprawdę nic nie zauważała, o niczym nie wiedziała?! Wstawałam, wychodziłam do szkoły, wracałam, usuwałam mu się z drogi. Myślałam, że może jakoś wytrzymam jeszcze parę lat do momentu, kiedy będę mogła wyprowadzić się z domu. Ale po kolejnej kłótni i biciu już nie dałam rady. Wyjęłam z domowej apteczki wszystkie leki, znalazłam tabletki przeciwbólowe i nasenne, które brała matka. Wzięłam je i popiłam winem, stojącym w szafce. Leżałam potem w swoim łóżku i coraz bardziej chciało mi się spać. Zaczęłam się bać… Wszystkie myśli kotłowały mi się w głowie. Pamiętam tylko, że napisałam SMS-a do przyjaciółki o tym co zrobiłam… obudziłam się w szpitalu…

Dlaczego?

Dorastanie jest okresem buntu, tworzenia własnej autonomii, eksperymentowania, sprawdzania wyznaczanych granic. Może stanowić fascynującą przygodą – odkrywania siebie i świata – jednak dla wielu może być także czasem wypełnionym trudnymi wydarzeniami, wywołującymi duże napięcie emocjonalne. Wahania nastroju, często jego obniżenie, zachowania agresywne, impulsywne, negowanie rzeczywistości to nierzadkie elementy tego okresu. Jednak dorastanie powinno polegać właśnie na tym, aby w atmosferze akceptacji, oparcia, pozytywnych wzorców, uczyć się jak radzić sobie z trudnymi sytuacjami i to napięcie minimalizować. Gdy tego brakuje, łatwo dochodzi do sięgania po destrukcyjne sposoby radzenia sobie ze stresem.

Młodzi ludzie podejmują próby samobójcze z wielu powodów. Dla nastolatków konflikty z rówieśnikami, strata rodzica, osierocenie, rozstanie z ukochaną osobą, przewlekła i ciężka choroba czy złe funkcjonowanie społeczne (ucieczki z domu, używanie substancji psychoaktywnych) mogą wzmacniać myśli i tendencje samobójcze. Trudna sytuacja rodzinna, narastający i stały konflikt z rodzicami, szczególnie jeśli towarzyszy temu przemoc lub molestowanie, jest silnie związany z ewentualnym samobójstwem. Dziecko nie widzi w takiej sytuacji innego wyjścia, a brak możliwości jej rozwiązania pozbawia go jakiejkolwiek nadziei na przyszłość. Tak jak zdarzyło się w przypadku Moniki. Jej osamotnienie w zaistniałym problemie sprawiło, że jedynym sposobem, w jaki potrafiła powiedzieć „dość” tej sytuacji, była chęć zabicia się. Wydawało jej się, że to jedyna możliwość, aby już więcej nikt jej nie krzywdził. To bardzo dramatyczny sposób, ukazujący stopień jej cierpienia. Stracone zaufanie do matki, która jej nie wierzyła, powodowało że przestała ufać komukolwiek. W ten sposób zdecydowała się na samotną walkę.

Znacznym czynnikiem ryzyka samobójstwa mogą być także problemy z tożsamością seksualną – brak zgody na własną płeć oraz odmienna orientacja seksualna, skutkująca brakiem akceptacji w niektórych rodzinach i środowiskach. Dzieci impulsywne, z poczuciem beznadziejności czy perfekcyjne, wyznaczające sobie wysokie, trudne do osiągnięcia cele, mogą być bardziej podatne na takie rozwiązanie trudnych dla nich sytuacji. W tym kontekście, samobójstwo lub próba samobójcza może spełnić jedną lub więcej ról: ucieczki przez sytuacją lub stanem psychicznym, których nie da się wytrzymać, odegrania się na innych poprzez wywołanie u nich poczucia winy, wymierzenia sobie kary, zapewnienia sobie opieki, troski i uwagi innych czy nawet poświęcenia się w imię wyższych celów. Ochronę będzie tu stanowić przede wszystkim zdolność znalezienia innych sposobów na zaspokojenie własnych potrzeb oraz umiejętność radzenia sobie z problemami.

Zaburzenia psychiczne

U około 90% nastolatków po próbie samobójczej stwierdza się różne zaburzenia psychiczne – przede wszystkim depresyjne i zaburzenia zachowania. A połączenie objawów depresji i zachowania antyspołecznego opisywane jest jako najczęstszy czynnik poprzedzający popełnienie samobójstwa przez nastolatków. Nie zawsze jest łatwo dostrzec u dziecka zaburzenia depresyjne. Mogą one przybierać różne formy: choroby somatycznej (bólu brzucha, głowy), rozdrażnienia, agresji u chłopców, złości, czy wycofania. Nie zawsze jednak depresja współwystępuje z myślami samobójczymi. Można się zabić nie mając depresji i można mieć depresję, nie próbując popełnić samobójstwa.

Znaki ostrzegawcze

Czy można temu zapobiec? Można. Jeśli jest się otwartym na to, co dzieje się wokół nas i ma się odwagę, aby na to reagować. Samobójstwo dziecka nie jest zazwyczaj „gromem z jasnego nieba”. Dzieci na ogół dają wiele sygnałów ostrzegawczych, stanowiących wołanie o pomoc. Wydaje się, że zarówno rodzice jak i osoby pracujące z dziećmi na co dzień: nauczyciele, pedagodzy, powinni być czujni w stosunku do niektórych zachowań, które mogą być sygnałem pojawiających się problemów.
Mogą to być:

W przypadku podejrzeń lub obaw, że bliska osoba ma myśli samobójcze należy poprosić o pomoc najlepiej psychiatrę lub lekarza rodzinnego. Nie należy zostawić takiej osoby samej, stale ktoś powinien przy niej być. Często nie chodzi tylko o bezpieczeństwo, ale także o potrzebę czyjejś bliskości. Zaleca się usunięcie z domu wszystkich leków, środków chemicznych, ostrych przedmiotów, broni. Gdy istnieje duże ryzyko podjęcia próby samobójczej chory powinien być hospitalizowany w oddziale psychiatrycznym. W takiej sytuacji nie jest wymaga do tego jego zgoda, ponieważ Ustawa o Ochronie Zdrowia Psychicznego zezwala na umieszczenie pacjenta w szpitalu w sytuacji, gdy zagrożone jest jego życie. Dotyczy to także osób niepełnoletnich.

Bardzo ważne jest również to, aby wszystkie tego typu zachowania – związane zarówno z ryzykiem popełnienia samobójstwa, jak i podjęciem jego próby – traktować bardzo poważnie i ich nie bagatelizować, nawet jeśli wydaje nam się, że dziecko „chce tylko zwrócić w ten sposób naszą uwagę”. To powinien być bardzo ważny komunikat, bo oznacza, że z jakiegoś powodu nie widzi innej możliwości i znajduje się w trudnej sytuacji, w której należy mu pomóc. To jest jego sposób wołania o pomoc. A zbagatelizowanie tej sytuacji, może stać się jeszcze większym ciosem dla dziecka i popchnięciem go do „poddania się”, co może oznaczać popełnienie samobójstwa.

Co dalej?

W przypadku Moniki, trafiła ona na oddział psychiatrii dziecięcej, gdzie została poddana psychoterapii. Stała się ona bardzo ważnym elementem w procesie jej zdrowienia i uczenia się radzenia sobie z sytuacją, jaka się w jej życiu wydarzyła. Prowadzono także terapię rodzinną, ale bez udziału ojczyma – sprawcy przemocy, wobec którego toczy się sprawa w sądzie. Matka dziewczynki rozwiodła się z nim, obwiniając się o wszystko, co się wydarzyło. W takiej sytuacji całej rodzinie niezbędna okazała się pomoc. Takiej pomocy i wsparcia potrzebują również bliscy tych, którzy popełnili samobójstwo, któremu w porę nie udało się zapobiec.

Telefon zaufania

A może i Tobie zdarza się myśleć o samobójstwie? Albo komuś z Twoich bliskich? Nie bój się o tym rozmawiać. Fundacja Dzieci Niczyje uruchomiła pierwszy bezpłatny i ogólnopolski TELEFON ZAUFANIA dla DZIECI i MŁODZIEŻY – 116 111. Działa on w dni powszednie, od poniedziałku do soboty, w godzinach od 12.00 do 20.00. Linia 116 111 obsługiwana jest przez wykwalifikowanych psychologów i pedagogów, którzy potrafią rozmawiać z młodymi ludźmi o ich problemach i są w stanie udzielić im profesjonalnej porady w sytuacjach kryzysowych. Konsultanci porozmawiają z dzieckiem o każdym problemie, z którym nie potrafi sobie poradzić. Nie ma problemów ważnych i nieważnych. Podobna infolinia, także dla osób dorosłych, prowadzona jest przez Stowarzyszenie Aktywnie Przeciwko Depresji – w środy, między godziną 16 a 17, pod numerem telefonu 0-22 843 18 75 – dyżuruje psycholog oraz lekarz.

Obalamy mity

„Osoba, która chce popełnić samobójstwo nie mówi o tym. Jeśli ktoś mówi, to znaczy, że nie
chce tego tak naprawdę zrobić, tylko straszy otoczenie.”

Nic bardziej mylnego. Aż 80% samobójców mówi wcześniej o swoich zamiarach bliskim lub lekarzowi. Pozostali sygnalizują to w mniej bezpośredni sposób: interesują się tematem śmierci, mówią o bezsensie życia, o tym że nie są niezastąpieni, o uldze jaką mogłaby im przynieść np. śmiertelna choroba. Czasem są to koszmary senne np. o pogrzebach, umieraniu itp.

„Osoba która chce popełnić samobójstwo stroni od towarzystwa, chce być sama.”

Czasem tak jest. Jednak częściej lęk związany z decyzją o odebraniu sobie życia sprawia, że chorzy ci szukają kontaktu z bliskimi osobami, odczuwają potrzebę bliskości. Częściej odwiedzają znajomych, chodzą do lekarzy, nawet jeśli wcześniej tego nie robili, zgłaszają różne dolegliwości. Poza potrzebą „wygadaniem się” często mają potrzebę powiedzenia o swoich myślach i chęci odebrania sobie życia. Takich osób należy uważnie wysłuchać.

„Zapytanie chorego na depresję czy ma myśli samobójcze, może skłonić go do popełnienia tego czynu, a nawet jeśli ma myśli o odebraniu sobie życia to nie powie nam prawdy.”

To czy chory na depresję popełni samobójstwo jest tylko jego decyzją i pytanie o to na pewno nie skłoni go do tego. Wielu chorych boi się mówić o swoim problemie, dlatego wręcz czekają, aż się je o to zapyta, aby mogły o tym porozmawiać. I nie musi tego robić lekarz.

Może to być bliska osoba, która będzie mogła pomóc choremu w leczeniu i mu w nim towarzyszyć. Często boimy się o to pytać, bo nie wiemy co powinniśmy zrobić, jak zareagować w sytuacji, gdy ktoś odpowie: „tak, mam myśli samobójcze”.

„Samobójca pragnie odebrać sobie życie, więc może nie powinno się go ratować, bo i tak prędzej czy później znowu spróbuje popełnić samobójstwo.”

Większość ludzi podejmujących próbę samobójczą czyni to z poczucia bezsilności i niemożności poradzenia sobie z własnym cierpieniem, i w ten sposób woła o pomoc. Nawet jeśli ktoś przejawia silne chęci odebrania sobie życia, często jest to chwilowe, a odpowiednia pomoc i leczenie mogą zmienić takie nastawienie.

Tekst: dr n. med. Anna Zielińska-Wieniawska – specjalista psychiatra dzieci i młodzieży
Klinika Psychiatrii Wieku Rozwojowego WUM
Piśmiennictwo:
1. Fundacja Dzieci Niczyje www.fdn.pl
2. „Zapobieganie samobójstwom” – broszura wydane przez WHO, MEN, Rzecznika Praw Dziecka, oraz Polskie Towarzystwo Suicydologiczne.