Żyć, nie umierać...

Kampania przeciwko
depresji u dzieci i młodzieży

Młodzi ludzie wobec wyzwań XXI wieku


Każde pokolenie niezależnie od tego, w jakich czasach żyło i funkcjonowało, zanim wkroczyło w swoje dorosłe i samodzielne życie musiało przejść kilka etapów. Na początku odpowiedzialni są za nas tylko nasi rodzice. Ze względu na swój wiek zależymy od nich w 100%. Zapewne nie zdajemy sobie wtedy sprawy, że jest to, być może, jeden z najlepszych okresów w naszym życiu. Potem zaczynamy powoli brać „swoje życie w swoje ręce” a już, jako nastolatkowie chcemy coraz częściej podejmować własne decyzje. Co więcej, świat zewnętrzny zaczyna odgrywać w naszym życiu coraz większą rolę. Nasi koledzy i koleżanki stają się wtedy dla nas ważni, a ich opinia i zdanie zaczynają coraz więcej znaczyć. W obecnym czasach, praktycznie każdy z nas ma wirtualnych znajomych. To jest sytuacja stosunkowo nowa, z którą nasi rodzice nie mieli okazji się spotkać. Zatem część z nich zapewne traktuje to, jako wyzwanie, żeby nie powiedzieć zagrożenie.

Bardzo często słyszę i czytam, że przemoc wśród młodzieży jest jednym z większych problemów obecnych czasów. Czy zatem ja doświadczyłem przemocy ze strony rówieśników? Na szczęście nie, uważam też ze większość osób, z którymi się spotkałem była nastawiona pokojowo. Oczywiście spotykałem się z różnymi zachowaniami. Nieporozumienia, czasami nawet bójki, wzajemne krzyczenie na siebie i wyzywanie stanowiły raczej bardziej koleżeńskie przepychanki, o których szybko zapominaliśmy niż akty przemocy. Nie sądzę też, że znacząco odbiega to od czasów, o których opowiadał mi mój tata.

Konflikty czy też sytuacje sporne bywały i będą zawsze istnieć – pytanie tylko czy umiemy je rozwiązywać. Ja osobiście widzę tutaj największą potrzebę i wyzwanie, jakie stoi przed dorosłymi. Jako młodzi ludzie często działamy pod wpływem emocji i nie zawsze jesteśmy w stanie dojść do porozumienia w pokojowy sposób. Jako młody człowiek bardzo chciałbym wiedzieć jak najlepiej mam się zachować w konfliktowej sytuacji. Przecież zawsze mogę być jej świadkiem lub też bezpośrednią ofiarą. Znam kilku moich kolegów, których rodzice zapisują na różnego rodzaju sztuki walki mówiąc, że muszą nauczyć się bronić. Nie uważam, że jest to najlepsze rozwiązanie, chociaż oczywiście nie mam nic przeciwko temu, że ktoś jest silny i sprawny fizycznie. Osobiście pamiętam jak mój kolega, który trenował już kilka lat jedną ze sztuk walki, w obliczu prawdziwego zagrożenia kompletnie nie wiedział, co ma zrobić. Czym innym jest sport i walka na treningu, a czym innym prawdziwe zagrożenie w sytuacji, w której ktoś= chce nam zrobić krzywdę. O tym musimy pamiętać. Moi rodzice zawsze powtarzają mi, że najlepszą formą obrony przed agresją jest rozmowa. Z natury jestem spokojnym człowiekiem, ale kiedy trzeba potrafię też użyć odpowiednich słów i argumentów, żeby pokazać swoje racje. Uważam, że jest to najlepsza forma obrony i nie raz przyniosła mi ona powodzenie.

Oczywiście zupełnie innym problemem jest swojego rodzaju przemoc w sieci, kiedy ktoś nas próbuje szantażować, wykrada nasze prywatne zdjęcia, włamuje się na nasze konta na portalach społecznościowych. Na szczęście ani ja, ani moi koledzy nie spotkaliśmy się z taką sytuacją. Jednak niewątpliwie jest to jedno z większych zagrożeń. Każdy z nas ma bowiem kilka konto na różnych portalach. Ja z tą sytuacją radze sobie w ten sposób, że każde moje konto jest prywatne i ja decyduję, kogo przyjmę do znajomych. Co bym zrobił w obliczy aktu przemocy czy też zagrożenia? Natychmiast powiadomił rodziców. W końcu oni są też jeszcze za mnie odpowiedzialni!!!!

Hubert Jodłowski lat 16