Żyć, nie umierać...

Kampania przeciwko
depresji u dzieci i młodzieży

W anoreksji nie chodzi o jedzenie


Anoreksja jest gałązką wychodzącą od grupy chorób, zwanych zaburzeniami odżywiania. Po nazwie zrzeszającej wszystkie podtypy można wywnioskować, że w tym schorzeniu chodzi tylko o jedzenie. Problem niestety leży głębiej, co dzisiaj postaram się Wam pokazać.

„Po prostu zacznij jeść”

Będzie ciężko mi zliczyć, ile takich lub podobnych słów usłyszałam od momentu, gdy zachorowałam. Sprawa jedzenia faktycznie była trudna, ale pod tym siedziało coś jeszcze. Często odmawiałam posiłku, bądź w jakiś sposób pozbywałam się go, przez co właściwie można odebrać, że tytuł tekstu jest daleki od prawdy.

Na anoreksję nie zachorowałam jednak dlatego, że nie chciałam jeść. Na rozwinięcie choroby miało wpływ wiele czynników. Między innymi moja niska samoocena, która spadała z każdym dniem. Nienawidziłam, tego co widzę w lustrze i na wadze. Określały mnie liczby – kilogramy, centymetry i oceny w szkole. Do dzisiaj często w tym się gubię i wydaje mi się, że jestem cyframi. Chciałam być perfekcyjna – i do tańca i do różańca – co aktualnie odbieram jako niemożliwe do osiągnięcia. Nikt nie jest idealny.

Presja, nienawiść, perfekcjonizm, sytuacje życiowe – to wszystko przyczynia się do rozwoju anoreksji. Nie są to oczywiście jedyne powody, jest ich cała masa i u każdego będą się one trochę różniły, ale myślę, że nie dam rady, aby skupiać się na każdym z osobna.

Dlaczego osoba chora na anoreksję odmawia jedzenia, skoro jest potrzebne do życia?

Miałam wrażenie, że jedzenie jest moim wrogiem – dzisiaj już jestem świadoma, że to anoreksja jest fałszywą przyjaciółką, która ma w intencjach zniszczenie mnie. Ciężko byłoby mi to zauważyć, gdyby nie praca podczas psychoterapii.

Odmawiałam spożywania posiłków. Na dłuższą metę, to było takie powolne samobójstwo, co wtedy od samego początku mi pasowało – łatwiej byłoby pogodzić się z moją stratą bliskim osobom. Głodzenie prędzej czy później doprowadzi do wyniszczenia organizmu, przede wszystkim psychicznie, ale szkody fizyczne również są ogromne. Rezygnując z jedzenia odczuwałam przyjemność, czułam, że następnego dnia będę lepsza. Nie zdawałam sobie wtedy sprawy, jak bardzo było to błędne myślenie. Z każdą chwilą stawałam się słabsza, nie dostarczałam sobie potrzebnych składników pokarmowych.

Racjonalne jedzenie jest potrzebne do normalnego, zdrowego funkcjonowania

Słowa, które napisałam wyżej dalej są dla mnie trudne do zaakceptowania, czuję, że przede mną jeszcze sporo czasu, aby jedzenie faktycznie było w porządku.

Jedzenie dla osoby chorej na anoreksję stanowi problem. Ciężko dbać o siebie, skoro nienawiść do własnego ja jest tak silna. Powolna nieświadoma autodestrukcja.

Ta fałszywa przyjaciółka, która jest w Twojej i mojej głowie nie da Ci nic dobrego – uwierz mi, ona chce tylko twojej zagłady.

Anoreksja to nie Ty

Przez długi czas utożsamiałam się ze swoją chorobą, nie docierało do mnie, że nie odpowiadam za wszystko, co się ze mną dzieje. Obwiniałam się za każdą porażkę. Bałam się jeść, bo po co mam dbać o człowieka, którego nie chcę na tym świecie. Wszystkie te myśli były spowodowane przez anoreksję –  tego potwora we mnie – teraz to rozumiem i lepiej, bądź gorzej radzę sobie z oddzieleniem siebie od niej.

Myślę, że osobom bliskim ciężko, tak jak mnie na początku, zdać sobie sprawę, że to nie jest wina chorej/chorego. Dlatego z całego serca proszę, zapamiętajcie:

Anoreksja to choroba, a nie świadomy wybór tej osoby.

Bądź blisko

Namawianie do jedzenia w moim przypadku zazwyczaj miało odwrotny skutek – czułam presję, wzrok skierowany na mnie. Byłam w stanie się popłakać, bo miałam wrażenie, że zawodzę najbliższe osoby. Strach przed każdym kęsem był wtedy jeszcze większy, a w mojej głowie toczyła się bitwa pomiędzy zdrową Angeliką, a anoreksją. Na początku leczenia tej racjonalnej części mnie ciężej było wygrać. Obecnie coraz częściej ana nie ma nic do powiedzenia w moich wyborach. Dochodzę do tego małymi krokami. Więc i wy dajcie sobie/osobie bliskiej czas.

Zamiast namawiania do jedzenia, bądź przy chorej, nie zostawiaj jej nawet, gdy Cię odrzuca. Postaraj się namówić ją na leczenie, obiecaj, że wtedy również z nią będziesz.

Podsumowanie

Angelika lat 18
Nastoletni Azyl